Arrow
Arrow
"PUSS IN BOOTS" czyli "KOT W BUTACH"
Slider

Na podstawie scenariusza Małgorzaty Sadzińskiej - adaptacja mgr Ewa Kozioł

Osoby: Kasia, Harry, Hermiona, Kaczka-dziwaczka, Zosia-Samosia, Samochwała, Skarżypyta, Plastuś, Pinokio, Koziołek- Matołek, Czerwony Kapturek, Kopciuszek, Królowa śniegu, Kot w butach, Baba Jaga, Kubuś Puchatek.

Scenografia: Pokój 7-letniej dziewczynki; materac przykryty kocem, książki i zabawki leżące w nieładzie, dekoracja imitująca kolorowe drzwi do świata bajek.
Na materacu leży znudzona dziewczynka, ziewa i przeciąga się. Słychać piosenkę z filmu "Akademia Pana Kleksa" pt. "Leń".

Kasia: Ale nuda, dlaczego akurat dzisiaj, kiedy nie idę do szkoły elektrownia wyłączyła prąd. Nic nie działa, ani komputer, ani telewizor... . Ale nuda.
( przeciąga się)(Słychać pukanie do drzwi.)

Kasia: Kto tam? Harry: To my, twoi przyjaciele, bohaterowie bajek dla dzieci.
(Kasia otwiera drzwi, wchodzi dwoje dzieci.)

Hermiona: Spróbujemy pokazać ci jak można ciekawie spędzić czas bez komputera i telewizora.

Kasia: To jest chyba niemożliwe. Co można innego robić?

Harry: A kiedy ostatni raz czytałaś książkę? Kasia: Książkę?.. Chyba "Muminki".

Hermiona: Zapraszamy cię w podróż do świata bajek i wierszy dla dzieci.
(Wszyscy troje otwierają kolorowe drzwi. Tam stoją dzieci poprzebierane za postacie z książek dla dzieci.)

Kasia: Ale tu dużo dziwnych przebierańców.
(Rozlega się piosenka "Witajcie w naszej bajce" - Track2, przebierańcy tańczą.)

Kaczka: Jestem jak widać kaczka, Nie zwykła, lecz ponoć dziwaczka.Nie lubię trzymać się rzeczki,A kocham piesze wycieczki.Marzę o wielkich zakupach Na wyspach Bergamutach.
(Słychać piosenkę "Na wyspach Bergamutach". Dzieci tańczą.)

Hermiona: Poznajesz?

Kasia: Jasne, był taki film "Akademia pana Kleksa".

Harry: Czytałaś może tę książkę?

Kasia: Nie, nawet nie wiem, kto ją napisał.

Hermiona: Wstydź się, przecież to Jan Brzechwa. Jest autorem wielu ciekawych wierszy o dzieciach i zwierzętach.

Harry: Choć przedstawię ci inne postacie. To jest Zosia.

Zosia: Nazwano mnie Zosia-Samosia Bo wszystko "Sama! Sama! Sama!"

Samochwała: Ważna mi dama!

Zosia:

Wszystko sama lepiej wiem,
Wszystko sama zrobić chcę,
Dla mnie szkoła, książka, mama
Nic nie znaczą - wszystko sama!

Samochwała:

A ja zapytam Zosię!
Ile jest dwa i dwa?

Zosia: Osiem!

Samochwała: A kto to był Kopernik?

Zosia: Król!

Samochwała: A gdzie leży Kraków

Zosia: Nad Wartą!

Samochwała: A uczyć się warto?

Zosia: Nie warto!

Samochwała:

Toś ty taka mądra dama?
A kto głupi jest?

Zosia: Ja sama!

Samochwała:

Przestań już pleść głupstwa mała,
To ja jestem samochwała.
Zdolna jestem niesłychanie,
Najpiękniejsze mam ubranie,
Moja buzia tryska zdrowiem,
Jak coś powiem, to już powiem,
Jak odpowiem, to roztropnie,
W szkole mam najlepsze stopnie.
(Skarżypyta przerywa i mówi do Hermiony łapiąc ją za rękaw.)

Skarżypyta:

Piotruś nie był dzisiaj w szkole,
Antek zrobił dziurę w stole,
Zosia szyi nie umyła, (pokazuje na Zosię)
Samochwała się chwaliła. (pokazuje na Samochwałę)

Hermiona: Któż się ciebie o to pyta?.

Skarżypyta: Nikt. Ja jestem skarżypyta

Plastuś:

Hola, hola! 
Przeżyłem swe życie w piórniku
I dość mam tych szkolnych krzyków.
Pomagam wszystkim pierwszakom,
Przeżyć ich szkolne lęki,
Wystarczy jak przeczytają
mój "Plastusiowy Pamiętnik"
Ojej! ... (łapie się za głowę)
od tego zamieszania zacząłem mówić wierszem, a przecież nie umiem. Moja książka też napisana jest prozą.

Kasia: A kim jest ta dziewczynka stojąca w kąciku?

Hermiona: To jest Czerwony Kapturek. Choć podejdziemy do niej.

Czerwony Kapturek: Nie ma tu gdzieś wilka?
(dziewczynka rozgląda się i nieśmiało wychodzi z kącika)

Harry: Nie, nie ma tu żadnych wilków.

Czerwony Kapturek: Cześć. Nazywam się Marysia, ale wszyscy nazywają mnie Czerwonym Kapturkiem. Cieszę się, że jestem z wami. Mieszkam w chatce na skraju lasu z mamą i tatą. Nie mam rodzeństwa i czasami jest mi trochę smutno i nudno bez innych dzieci...Ale wiecie najbardziej to lubię chodzić do babci. Ona zna świetne zabawy. Tylko, że po ostatniej przygodzie z wilkiem mama nie chce puszczać mnie samej przez las. To na razie, idę się bawić.
(Nagle drzwi otwierają się z hukiem, do sali wpada rozzłoszczona Baba Jaga.)

Baba Jaga: Co to za zamieszanie! Widzę, że doskonale się bawicie... .Chciałabym wiedzieć dlaczego nie zostałam zaproszona? Czyżbym nie była tu mile widziana?... Skoro nie chcieliście bawić się ze mną, to zakończymy bal już teraz! Rzucę na was swój czar i zamienię wszystkich w ropuchy!

Koziołek Matołek: Kto śmie grozić moim bajkowym przyjaciołom? Zaraz się z nim rozprawię!
(Koziołek gania Babę Jagę i stara się rogami zapędził w kąt sali. W tle słychać motyw przewodni z filmu o Koziołku Matołku)

Rozlegają się głosy postaci bajkowych: Kim jest ten bohater? Kto nas uratował?

Koziołek Matołek: Jak to? To wy mnie nie znacie? Jestem Koziołek Matołek, już dawno temu wyruszyłem w podróż, aby dojść do Pacanowa. Przeżyłem wiele ciekawych przygód. Kasia: O już pamiętam, niedawno pani w klasie czytała nam o tobie. Pan Kornel Makuszyński, patron naszej szkoły wymyślił ciebie i jeszcze mnóstwo innych śmiesznych postaci.

Harry: A może masz jakieś szczególne życzenie? Może chciałabyś kogoś poznać?

Kasia: O tak, kiedyś czytałam książkę o drewnianym pajacyku, który chciał zostać chłopcem, nazywać się Pinokio.

Harry: Zobacz, stoi tam obok Kaczki Dziwaczki. Chodź podejdziemy do niego.

Pinokio: Cześć! Z jakiej jesteś książki?

Hermiona: Coś ty? Ona jest prawdziwą dziewczynką, nie postacią bajkową.

Pinokio: Super, ja też pragnę zostać prawdziwym chłopcem, nie chcę już byż drewnianym pajacem, dlatego muszę być grzeczny, codziennie chodzić do szkoły i odrabiać prace domowe. Cześć powinienem już lecieć, mam odrobię zadanie z matematyki.

Kubuś Puchatek: Przepraszam,... przepraszam...(do przodu przepycha się Kubuś Puchatek)Czy może już czas na małe conieco? Może chociaż mały słoiczek miodu, ciasteczko... a może jakiś owoc?

Kopciuszek: Puchatku, mam w fartuszku pyszne, czerwone jabłko, mogę cię poczęstować.

Kubuś Puchatek: Dziękuje Kopciuszku.

Kopciuszek: Czy ktoś ma jeszcze ochotę na jabłko?
(Kopciuszek rozgląda się wokoło)
 
Nikt, to muszę się spieszyć. Powinnam jeszcze dziś uprać i uprasować siostrom suknie na bal, ugotować kolację i posprzątać komnatę macochy. Do zobaczenia, może jeszcze kiedyś się spotkamy? 

Nagle drzwi otwierają się staje w nich piękna, dostojna postać.

Rozlegają się szepty: Ale zimno! Brr, ale mróz!
Pewnym krokiem wchodzi Królowa śniegu.

Królowa śniegu: Proszę, proszę, nie spodziewałam się zastać tu tylu gośći. Może wy pomożecie znaleść tego niegrzecznego chłopca, szukam go już od wielu miesięcy. Kaj uciekł z Gerdą, a przecież ja go polubiłam i bardzo mi go brakuje. Wszyscy po cichu pytają się nawzajem: Czy widzieliście Kaja?

Wszyscy: Nie wiemy gdzie on jest.

Smutna Królowa śniegu wychodzi z sali.

Kot w butach: Zatańczmy co?, będzie nam cieplej.
Postacie tańczą w kole w rytm piosenki "Nasza zima zła"

Kot w butach: Ale się zgrzałem, muszę zdjąć buty i kapelusz.

Kasia: Ale super zabawa.

Hermiona: Nawet nie zauważyłaś, kiedy zapaliło się światło.

Kasia: Wiecie co, chyba zacznę częciej czytać książki. A wy z jakiej książki jesteście?

Harry: Hermiono, ona nas nie poznała.

Hermiona: Oto Harry Potter, sławny już czarownik. Kiedy pójdziesz do biblioteki, wypożycz jakąś książkę z jego przygodami. Może uda ci się przenieść na ulicę Pokątną i do naszej szkoły magii i czarodziejstwa w Hogwarcie.

Harry: Do miłego zobaczenia i przeczytania. Kasia: Dziękuje wam wszystkim. To było bardzo miłe popołudnie.
Na zakończenie grupa dzieci śpiewa piosenkę "Pożegnanie z bajką"

Joomla Template - by Joomlage.com