Wróżby to stary jak ludzkość sposób na poznanie niepewnej przyszłości. Wierzono, że są dni, kiedy duchy przodków wracają na ziemię i odsłaniają przed nami odrobinę tajemnicy. Wróżbom miłosnym sprzyjał początek adwentu. W Andrzejki próbujemy trochę dla zabawy, a trochę na serio uchylić rąbka zasłony spowijającej przyszłość.
W czwartek i piątek, 26 i 27 listopada, w naszej szkole odbywały sie klasowe "Andrzejki". Uczniowie przygotowywali wróżby, losy i integrujące klasę zabawy. Nie zabrakło też słodkiego poczęstunku. Królowały ciasteczka ze sprytnie ukrytymi wróżbami, przebijanie serc z imionami ukochanych czy przewidywania, co do wykonywanych w przyszłości zawodów. Wiele radości i dobrej zabawy dostarczyło tradycyjne ustawianie butów w wyścigu do progu, czyli określenie, kto pierwszy wejdzie w związek małżeński. W niektórych klasach uzupełnieniem wykonywanych w praktyce tradycji wróżb andrzejkowych towarzyszyła teoria za pośrednictwem edukacji multimedialnej o historii i praktykach tego ludowego obyczaju.
Jak mówi stare, polskie przysłowie “Na świętego Andrzeja błyska pannom nadzieja". Podczas, gdy św. Andrzej miał pomóc dziewczętom w odkryciu przyszłości, dawniej chłopcy spotykali się na podobne wróżby w wigilię św. Katarzyny, czyli 24 listopada - “W święto Katarzyny są pod poduszką dziewczyny”. Jednak z czasem "katarzynki" uległy zapomnieniu. Obecnie oba obrzędy są połączone i obchodzone równocześnie jako tradycyjne Andrzejki. Są one idealnym pretekstem do spędzenia niezapomnianego wieczoru w gronie przyjaciół. Na ogół nie traktujemy ich poważnie, wielu z nas uważa je tylko za zabawę, ale są i tacy, którzy twierdzą, że owe wróżby czasem się sprawdzają, więc na pewno warto było choć spróbować uchylić zasłonę przyszłości. Na pewno też warto kultywować nasze stare polskie obrzędy i obyczaje, czemu nasza szkoła jak najbardziej sprzyja.
I.Ł